Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezglutenowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezglutenowe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 marca 2014

Wiosenne oczyszczenie - zielony koktajl


Zielone koktajle ostatnio są na czasie. Ale to, w przeciwieństwie do tłustych mięsnych burgerów czy belgijskich frytek, moda pozytywna i zdrowa. Wystarczy trochę owoców i szpinaku, żeby w kilka minut zmiksować pyszne, oczyszczające śniadanie. A że wiosna już i za oknem, i w kalendarzu, to taka porcja witamin każdemu się przyda!

Składniki (na dwie porcje):
- 1 banan
- 1 kiwi
- plaster ananasa (ok. 4 cm grubości)
- 3 garście drobnych liści świeżego szpinaku
- pół szklanki wody niegazowanej

Przygotowanie:
Obrane owoce i umyte liście szpinaku zmiksuj w kielichu robota kuchennego lub przy pomocy ręcznego blendera. Dolej wodę, kontynuuj miksowanie, aż koktajl będzie jednolity i puszysty. Smacznego!

piątek, 14 marca 2014

Pasta z fasoli


Pasta z białej fasoli wytrwale konkuruje z humusem w walce o pierwsze miejsce na liście moich ulubionych przekąsek.
Jest cudownie prosta: po ugotowaniu fasoli pozostaje jedynie kilka minut miksowania i gotowe. A jeśli naprawdę zupełnie nie mamy czasu, możemy użyć fasoli z puszki.
Ta pasta doskonale sprawdza się nie tylko w roli smarowidła do chleba. Ja lubię zabierać ją ze sobą na uczelnię – wtedy, uzupełniona o surowe warzywa, staje się właściwie bazą mojego obiadu. Nie trzeba jej podgrzewać jak zup, w przeciwieństwie do sałatek nie wymaga osobnego pojemnika na sos – jest prosta nie tylko w przygotowaniu, ale także w „transporcie”:) Nie ma już wymówek dla niezdrowych posiłków poza domem!

Składniki:
- 1 szklanka drobnej białej fasoli (suchej)
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 3 - 4 łyżki jasnej pasty tahini
- 3 łyżeczki oregano
- sól, pieprz do smaku
- kilka łyżek wody do rozrzedzenia pasty

Przygotowanie:
1) Fasolę namocz przez kilka godzin w wodzie, a następnie ugotuj do miękkości.
2) Odcedź fasolę i przełóż do naczynia, w którym będziesz miksować pastę. Dodaj tahini i oliwę, zmiksuj blenderem. Stopniowo, po jednej łyżce, dolewaj wodę, aż uzyskasz odpowiadającą Ci konsystencję pasty.
3) Dodaj oregano, dopraw do smaku solą i pieprzem, wymieszaj. Jedz z pieczywem, surowymi warzywami lub z czymkolwiek, na co masz ochotę. Smacznego!


niedziela, 9 marca 2014

Wiosenne oczyszczenie - kiczeri



Dopiero co piekłam pierniki i pakowałam świąteczne prezenty, a tu już lada moment zacznie się wiosna. Słońce coraz śmielej wychyla się zza chmur i, chyba bardziej niż cokolwiek innego, zachęca do oczyszczenia organizmu.
Zimą, wiadomo – jest ponuro i ciemno, chodzimy w dziesięciu grubych swetrach i czapkach, a i tak uszy odmarzają i nic nie brzmi tak atrakcyjnie, jak gorąca czekolada. A później przychodzi ten czas, kiedy jednak chcemy poczuć się bardziej świeżo i, niczym wszystko wokół, obudzić się do życia. Takie przebudzenie wcale nie musi wiązać się z całą listą wyrzeczeń, podejrzanymi tabletkami i codziennym pokonywaniem półmaratonu. Wystarczy dokonywać świadomych wyborów, a przygotowanie do wiosny będzie prostsze, przyjemniejsze i – przede wszystkim - smaczniejsze, niż mogłoby się wydawać. 
W najbliższym czasie podzielę się z Wami na blogu przepisami, które pomogą w wiosennych porządkachJ
Zaczynamy od khichdi (kiczeri) – lekkiej i pożywnej potrawy kuchni indyjskiej. To danie idealne: białko z soczewicy i lekkostrawne węglowodany z ryżu sycą, ale nie obciążają. Naprawdę warto wybrać się do sklepu z egzotycznymi przyprawami – to właśnie one sprawiają, że khichdi pomaga nam pozbyć się toksyn. Dzięki takiemu połączeniu składników, kiczeri reguluje nasze trawienie i pozwala organizmowi wrócić do równowagi na wiosnę.
Ten przepis to wersja podstawowa, ale można ją modyfikować, np. wzbogacając o ulubione warzywa. Improwizujcie do woli, a szybko przekonacie się, że zdrowe i lekkie jedzenie nie musi być nudne!

Składniki:
- 3 łyżki masła klarowanego ghee (tak przygotowuje się kiczeri tradycyjne, ale jeśli chcesz przygotować wersję wegańską, użyj oleju kokosowego)
- 200 g ryżu basmati (ja użyłam mieszanki ryżu basmati z dzikim)
- 200 g czerwonej soczewicy
- kilka suszonych liści curry (ok. 8 szt.)
- 2 płaskie łyżeczki czarnuszki
- 1 czubata łyżeczka kminu
- 2 płaskie łyżeczki asafetydy
- 2 łyżeczki kurkumy
- sól

Przygotowanie:
1) W garnku rozgrzej masło klarowane, dodaj rozdrobnione liście curry, czarnuszkę, rozgniecione nasiona kminu i asafetydę. Podsmaż przyprawy, aby ich aromat był wyraźnie wyczuwalny.
2) Do garnka dodaj wypłukaną soczewicę i ryż, wymieszaj z przyprawami, zalej dwiema szklankami gorącej wody. Dodaj kurkumę, gotuj regularnie mieszając i uważając, by nic na dnie garnka się nie przypaliło.
3) Kiedy ryż i soczewica wchłoną cały płyn, dodaj jeszcze szklankę wody (w razie potrzeby nawet więcej). Posól do smaku. Gotuj, aż soczewica będzie lekko rozgotowana, a ryż basmati miękki (ziarna ciemnego dzikiego ryżu powinny pozostać twarde). Smacznego!

piątek, 28 lutego 2014

Pora na zupę! Z chrupiącą ciecierzycą.


Ziemniaki i pory to w kuchni polskiej warzywa tak wyeksploatowane, że chyba mało kto zareagowałby entuzjastycznie na wiadomość, że będą bazą obiadu. 
A jednak! Nie trzeba poprawiać ich smaku egzotycznymi przyprawami, ani wymyślać skomplikowanych kulinarnych technik, aby odkryć te warzywa na nowo. Ugotowałam dziś najprostszy na świecie porowo-ziemniaczany krem, którego smak przełamałam octem jabłkowym, a do tego przygotowałam chrupiącą ciecierzycę.

Ostatnio usłyszałam, że hasło "zdrowy ocet" nie brzmi przekonująco. Tymczasem ocet jabłkowy niesie ze sobą cały szereg korzyści. Wspomaga trawienie i utrzymanie prawidłowej wagi. Dodaje energii i korzystnie wpływa na poziom cholesterolu. A miłośnicy naturalnych kosmetyków polecają go jako  środek do pielęgnacji włosów oraz sprzymierzeńca w walce z trądzikiem i zmarszczkami. Poza tymi wszystkimi zaletami, ocet jabłkowy ma jeszcze jeden wielki plus: dodaje interesującą, kwaskową nutę do naszych posiłków. Tak naprawdę to on stanowi o sile mojej dzisiejszej zupy. On i chrupiąca ciecierzyca - przyjemna odmiana po wszędobylskich grzankach i pestkach. Okazuje się, że nawet z ziemniaków i pora można przygotować coś, co nas zaskoczy!

Chrupiąca ciecierzyca:
Składniki:
- 3/4 szklanki suchej ciecierzycy
- 2 łyżki oleju kokosowego
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka majeranku
- 1/3 - 1/2 łyżeczki pieprzu cayenne
- 1/2 łyżeczki asafetydy (można zastąpić mielonym czosnkiem)

Przygotowanie:
1) Ciecierzycę ugotuj do miękkości w niesolonej wodzie. 
(Aby skrócić czas gotowania, możesz wcześniej namoczyć ciecierzycę w wodzie, nawet przez całą noc.)
2) Odcedź ciecierzycę i dokładnie ją osusz. Usuń odpadające z ziaren łupinki.
3) Wsyp ciecierzycę do miski, dodaj roztopiony olej kokosowy i przyprawy. Dokładnie wymieszaj, aby obtoczyć wszystkie ziarna.
4) Równomiernie rozłóż ciecierzycę na wyłożonej pergaminem blasze do pieczenia. Piecz ok. 30 minut w nagrzanym do 180 stopni piekarniku z włączonym termoobiegiem (bez termoobiegu: 200 stopni), co jakiś czas mieszając. Po wyjęciu z pieca ciecierzyca powinna być lekko krucha na zewnątrz i miękka w środku. Stanie się jeszcze bardziej chrupiąca po ostygnięciu.

Zupa:
Składniki:
- 2 pory (białe części)
- 4 nieduże ziemniaki (ok. 350 g łącznie)
- 2 małe korzenie pietruszki (ok. 150 g)
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1,5 łyżki octu jabłkowego
- sól, biały pieprz

Przygotowanie:
1) Pory umyj, usuń pierwszą warstwę liści, pokrój w plasterki.
2) W garnku rozgrzej oliwę, dodaj pory i smaż, aż się zeszklą. 
W razie potrzeby podlej odrobiną wody.
3) Ziemniaki i pietruszkę umyj i obierz, pokrój w kostkę.
4) Gdy por się zeszkli, dodaj do garnka pozostałe warzywa i zalej wszystko gorącą wodą (tak, aby wszystkie składniki w garnku były zakryte). Posól i gotuj, aż warzywa będą miękkie.
5) Odlej część wody z garnka do miski i odstaw na bok (może przydać się do późniejszego rozrzedzenia zupy). Zblenduj wszystkie składniki na krem. Dodaj ocet jabłkowy, dopraw solą i białym pieprzem, ponownie zmiksuj. Jeśli chcesz, możesz rozrzedzić zupę wcześniej odlaną woda z gotowania.
6) Podawaj krem posypany chrupiącą ciecierzycą. Smacznego!

niedziela, 16 lutego 2014

Zupa krem z pieczonych batatów

Bataty w Polsce wciąż są trochę tajemnicze i nie zawsze wiadomo co z nimi zrobić. Niby to ziemniaki, ale trochę jakby marchewkowe, niby słodkie, ale jednak na obiad.
Wszystkim, którzy jeszcze batatów nie oswoili, a także tym, którzy - podobnie jak ja - są w nich zakochani po uszy, polecam dzisiejszy wegański przepis na zupę. 
Podpieczenie warzyw zamyka w nich cały aromat, który później uwalnia się w kremie i nigdzie nie ucieka. Gałka muszkatołowa  i biały pieprz przyjemnie przełamują słodycz batatów i pozwalają zachować równowagę smaków. A dodatek chrupiących prażonych migdałów urozmaica konsystencję i zmusza do gryzienia. Proste, ale nie nudne :)

Ach, i ciąg dalszy dobrych wiadomości! Zapraszam na Facebooka, gdzie już możecie znaleźć profil mojej wege kawiarni, o otwarciu której pisałam w poprzednim poście


Składniki (6 porcji):
- 1 kg batatów
- 2 średnie korzenie pietruszki
- 1 cebula
- 4 łyżki oleju kokosowego (2 do posmarowania warzyw i 2 do zeszklenia cebuli)
- 2 czubate łyżeczki gałki muszkatołowej
- sól
- pieprz biały
- do podania: 6 łyżek migdałów (obranych, pokrojonych w słupki - w sklepach dostępne są migdały już w takiej formie), natka pietruszki

Przygotowanie:
1) Piekarnik rozgrzej do 180 stopni (w wersji bez termoobiegu nieco więcej: 190 - 200 stopni).
2) Bataty i pietruszkę obierz, przekrój na pół i pokrój w kawałki o grubości ok. 0,5-1 cm. Ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
3) Posmaruj bataty i pietruszkę dwiema łyżkami oleju kokosowego i posyp gałką muszkatołową. Tak przygotowane warzywa wstaw do piekarnika i piecz ok. 15 min.
4) W międzyczasie cebulę obierz i pokrój w kostkę. W garnku rozgrzej dwie łyżki oleju kokosowego. Dodaj cebulę, lekko podlej wodą i smaż, aż cebula się zeszkli.
5) Do garnka dodaj upieczone bataty i pietruszkę, zalej gorącą wodą (na ok. 2 cm powyżej powierzchni warzyw). Posól i gotuj, aż wszystkie warzywa zmiękną.
6) W tym czasie upraż migdały na patelni na złoty kolor.
7) Przy pomocy blendera zmiksuj zupę na gładki krem. Dopraw do smaku solą i pieprzem. Podawaj posypaną natką pietruszki i prażonymi migdałami. Smacznego!

sobota, 8 lutego 2014

Wegańskie bezglutenowe pankejki



Weekendy są super. Można się wyspać i zjeść leniwe śniadanie. 
A jednak zdarzają się też te zabiegane i wypchane po brzegi. Takie, że wygospodarowanie chociaż kilku minut dla siebie może okazać się wyzwaniem.
W ciągu ostatnich tygodni zdecydowanie moje weekendy właśnie tak wyglądały. Były całkowicie wypełnione przygotowaniami do czegoś, o czym od dawna marzyłam i co wreszcie mogę ogłosić. Już lada moment otwieram własną kawiarnię. Będzie zdrowo, bezmięsnie, wegańsko i bezglutenowo.
W pędzie i wirze planowania nauczyłam się jeszcze bardziej doceniać drobne przyjemności. Jak na przykład te pankejki. Wystarczy zmiksować kilka składników, poświęcić parę chwil na smażenie, a wegańskie, bezglutenowe i bezcukrowe placuszki pozwolą nam odciąć się od codziennego pośpiechu. Choć na chwilę.

Składniki (na ok. 12 placuszków):
- 2 duże banany
- 1/3 szklanki mleka roślinnego
- 2-3 czubate łyżki mąki ryżowej
- ½ łyżeczka cynamonu
- ½ łyżeczki proszku do pieczenia (osobom z nietolerancją glutenu polecam np. firmę Bezgluten)
- szczypta soli
- olej kokosowy do smażenia

Przygotowanie:
1) Blenderem zmiksuj banany i mleko na masę bez grudek.
2) W misce wymieszaj mąkę, cynamon, proszek do pieczenia i sól. Dodaj do masy bananowej.
3) Dokładnie, ale delikatnie wymieszaj wszystkie składniki, aby się połączyły.
4) Na patelni rozgrzej olej kokosowy. Wykładaj placuszki o średnicy ok. 7 cm i smaż pod przykryciem, na złoto z obu stron. Podawaj same lub z owocami, bakaliami i syropem klonowym. Smacznego!

niedziela, 2 lutego 2014

Pasta z zielonego groszku


Proste rzeczy są najlepsze. A pasty bywają wybawieniem, gdy trudno wygospodarować choć pięć minut na przygotowanie posiłku. 
Z tego połączenia prostoty i pośpiechu udało mi się przygotować coś naprawdę dobrego. Groszek, tofu, kilka przypraw, parę chwil blendowania i gotowe. 
Takie smarowidło świetnie sprawdza się zarówno na śniadaniowym pieczywie, jak i w przekąskowym połączeniu z surowymi warzywami. Spróbujcie zabierać domowe pasty na śniadanie do pracy lub szkoły, a szybko zorientujecie się, że bufetowe kanapki wcale nie są tak atrakcyjne, jak mogłoby się wydawać ;)

Składniki:
- 1 puszka zielonego groszku (400 g z zalewą, 240 g po odsączeniu)
- 100 g tofu
- 4 łyżki oliwy z oliwek
- 1/4 szklanki letniej wody
- 3 łyżeczki suszonej bazylii
- sól, biały pieprz

Przygotowanie:
1) Groszek odsącz, przełóż do miski lub robota kuchennego.
2) Dodaj oliwę i trochę wody, zacznij blendować.
3) Dodaj pokrojone w kostkę tofu i zmiksuj wszystko na gładką masę. Powoli dodawaj resztę wody, aż do uzyskania pożądanej konsystencji pasty.
4) Dodaj bazylię, wymieszaj. Dopraw do smaku solą i pieprzem. Smacznego!


sobota, 25 stycznia 2014

Daktylowe smarowidło z chili


Znacie karob? Jest coraz popularniejszy i nawet jeśli jeszcze nie mieliście okazji go spróbować, to warto to zmienić. 

Karob podobno ma być jak czekolada. A w każdym razie to próbują nam wmówić chyba wszystkie portale poświęcone zdrowej żywności.
Szczerze mówiąc nie jestem co do tego przekonana i do mojego smarowidła dodałam jednak kilka kostek gorzkiej czekolady, ale i karobowi nie odmówię paru pozytywnych słów.

Przede wszystkim - ma interesujący smak, nawet jeśli niekoniecznie pokrywa się on z tym, czego spodziewamy się próbując karobu po raz pierwszy. 
A ponadto jest super zdrowy. Zawiera nierozpuszczalny błonnik, który wspomaga trawienie. Jest bogaty w antyoksydanty, zatem zmniejsza ryzyko nowotworów. Dzięki zawartości fosforu, wapnia, żelaza i witaminy E, wzmacnia nasze kości, korzystnie wpływa na odporność i pomaga uporać się z anemią.

Zatem nawet jeśli nie jesteście stuprocentowo przekonani do smaku karobu, to spróbujcie dodawać go do posiłków stopniowo, w niewielkich ilościach. Na początek proponuję  daktylowy krem, który zawiera i zdrowy karob, i prawdziwe czekoladową, niczego nieudającą czekoladę.

Składniki:
- 200 g suszonych daktyli bez pestek
- 2 łyżeczki karobu
- 6 kostek gorzkiej czekolady
- 1/3 papryczki chili (opcjonalnie)
- 1/3 łyżeczki pieprzu cayenne (lub więcej, do smaku)

Przygotowanie:
1) Daktyle namocz przez 3 godziny (lub dłużej) w przegotowanej wodzie.
2) Odcedź daktyle, strząchnij z nich nadmiar płynu. Włóż owoce do robota kuchennego (sprawdzi się również blender ręczny).
3) Zmiksuj daktyle na gładką masę. 
4) Dodaj karob, drobno posiekaną czekoladę, chili i pieprz cayenne, ponownie zmiksuj, aby otrzymać jednolitą pastę. Przełóż do szczelnego pojemniczka. Podawaj z pieczywem, naleśnikami lub jedz prosto ze słoika. Smacznego!

piątek, 17 stycznia 2014

Moja ulubiona sałatka i najlepszy sposób na sól



Właściwie nie ma dla mnie dnia bez sałatki, a ta z gomasio jest moją ulubioną. I chociaż wydawać by się mogło, że zimą liście i surowe warzywa są mniej atrakcyjne niż porządna miska ciepłej kaszy, to ja obstaję przy swoim i wytrwale ich bronię. Przygotowanie takiej lekkiej kolacji zajmuje dosłownie kilka minut, a witaminowa bomba przyda się każdemu.
Awokado to źródło zdrowego tłuszczu, który nie tylko nie tuczy, ale wręcz pomaga pozbyć się kilku zbędnych kilogramów. Oprócz tego dobrze wpływa na nasz układ krwionośny i kondycję skóry, a nawet chroni przed poważnymi chorobami, takimi jak cukrzyca.
Podobnie jest z orzechami nerkowca: wiele osób unika bakalii w obawie przed ich kalorycznością i wysoką zawartością tłuszczu. A jednak! Nerkowce pomagają obniżyć ciśnienie, chronią przed nowotworami, wzmacniają kości i włosy, a także ułatwiają trawienie. I znowu pozory mylą: nerkowce również sprzyjają utrzymaniu prawidłowej wagi.
I do tego jeszcze tajemnicze gomasio. Czyli po prostu sól sezamowa. Przygotowuje się ją w kilka minut i przechowuje w szczelnym pojemniczku. Jest to zdrowa alternatywa dla tradycyjnego solenia: źródło białka, wapnia, żelaza i magnezu. Na dodatek przepyszne! Spróbujcie sami, a przekonacie się, że taki niepozorny dodatek może zupełnie odmienić każde danie.


Gomasio
Składniki:
- 10 łyżek łuskanych ziaren sezamu (ok. 100 g)
- 1 łyżka soli

Przygotowanie:
1) Na rozgrzanej suchej patelni upraż sezam z solą na złoty kolor. Uważaj, aby ziarna się nie przypaliły.
2) Uprażony sezam przesyp do miseczki i pozostaw do całkowitego ostygnięcia.
3) Ziarna rozgnieć w moździerzu lub zmiel blenderem na przypominający gruby piasek proszek. Nie ucieraj zbyt długo, by część ziaren pozostała w całości. Przechowuj w szczelnym pojemniku i używaj do posypywania sałatek, zup kremów i wszystkiego, na co masz ochotę.

Moja ulubiona sałatka (2 porcje):
Składniki:
sos:
- 2 łyżeczki tahini
- 1 łyżeczka musztardy
- 1 łyżeczka miodu gryczanego
- 2 łyżeczki oleju lnianego
- odrobina wody do rozrzedzenia

sałatka:
- 2 garści rukoli
- 2 garści małych liści szpinaku
- 1/2 awokado
- 4 suszone pomidory (w oleju)
- 2 garstki orzechów nerkowca
- 1 świeży pomidor
- gomasio do posypania

Przygotowanie:
1) Rukolę i szpinak umyj i dokładnie osusz. Przełóż do miski, w której będziesz podawać sałatkę.
2) Na liściach ułóż obrane i pokrojone w cienkie plasterki awokado, pokrojone w drobną kostkę pomidory (suszone i świeże) i orzechy nerkowca.
3)Całość posyp gomasio.
3) W słoiczku lub miseczce wymieszaj wszystkie składniki sosu i polej nim sałatkę. Smacznego!

niedziela, 12 stycznia 2014

Pasta z soczewicy i suszonych pomidorów



Pasty zdecydowanie coś w sobie mają. To chyba ta prostota. Niezależnie, czy chodzi o hummus, babę ganoush, czy też smarowidło z zielonego groszku, pomysł jedno- lub dwuskładnikowej bazy i kilku dobrze dobranych przypraw nie ma sobie równych. 
Coś, co sprawdza się i jako szybka przekąska w biegu, i jako dodatek do leniwego śniadania, po prostu musi zostać docenione. A  już na pewno, jeśli jest to połączenie delikatnej zielonej soczewicy, intensywnego smaku suszonych pomidorów i odrobiny egzotyki z garam masali. Nie będę Was dłużej przekonywać... spróbujcie sami!

Składniki:
- 200 g suchej zielonej soczewicy
- 100 g suszonych pomidorów w oleju (po odsączeniu)
- 1,5 łyżki sosu sojowego (w wersji bezglutenowej pomiń i dodaj więcej soli)
- 1,5 łyżeczki garam masala
- sól
- pieprz cayenne

Przygotowanie:
1) Soczewicę opłucz i namocz w wodzie przez ok. 2 godziny (lub dłużej). Gdy namięknie, odsącz, zalej czystą wodą i ugotuj do miękkości.
2) W robocie kuchennym dokładnie zmiksuj soczewicę na gładką masę.
3) Dodaj suszone pomidory, ponownie zblenduj, aby pasta była jednolita.
4) Dodaj sos sojowy i garam masalę, zmiksuj. Jeśli jest taka potrzeba, dodaj odrobinę letniej wody, by rozrzedzić pastę.
5) Dopraw do smaku solą i pieprzem cayenne. Pastę możesz przechowywać w lodówce w szczelnie zamkniętym pojemniczku przez kilka dni. Smacznego!

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Burgery z ciecierzycy i fasoli



Każdy lubi burgery, ale nie każdy wie, że wegańskie są zdrowsze i(chociaż to już rzecz gustu) zazwyczaj lepsze niż te tradycyjne, mięsne. Nie każdy też słyszał jak łatwo można przygotować je samemu w domu.
Ze składnikami kombinować można dowolnie, chociaż najpopularniejsze bazy to zdecydowanie soczewica, ciecierzyca i fasola. Do środka warto też dodać coś, co zaostrzy smak: cebulę, paprykę, a nawet chili. Żeby uniknąć rozpadania się burgerów, masę powinno się zagęścić np. zmielonym siemieniem lnianym, które w kwestii lepkości działa trochę jak jajko. Doprawiamy tradycyjnie, czyli według własnego uznania: jeśli w masie, tak jak w dzisiejszych burgerach, są wzbogacające smak warzywa, wystarczy trochę soli i pieprzu. Ale eksperymentujcie! Świeże lub suszone zioła, np. kolendra, przyprawy, np. asafetyda, kmin, czy czarnuszka znakomicie sprawdzą się przy modyfikowaniu przepisów.
Mam nadzieję, że dzisiejsza propozycja spełni oczekiwania burgersmakoszy, a tym jeszcze nieprzekonanym udowodni, że przy niewielkim wysiłku możemy sami przygotować pyszną i zdrową odmianę popularnego, ugh, fast fooda.

Składniki (6-8 sztuk):
- 1 szklanka ciecierzycy konserwowej (po odsączeniu)
- 1 szklanka czerwonej fasoli konserwowej (po odsączeniu)
- 1 czerwona cebula
- 1 czerwona papryka
- ¾ szklanki orzeszków ziemnych (mogą być solone)
- ½ szklanki pestek słonecznika
- 1 papryczka jalapeno
- 1 łyżka oliwy
- 2-3 łyżki mielonego siemienia lnianego (lub więcej, by burgery dały się lepić i się nie rozpadały)
- 1-2 łyżeczki sosu sojowego (w wersji bezglutenowej pomiń i dodaj więcej soli)
- sól, pieprz
- tłuszcz do smażenia
- ew. do podania: pieczywo burgerowe lub bułki grahamki, ulubiona sałata, świeże pomidory, plastry cebuli, ogórki konserwowe, sosy

Przygotowanie:
1) Cebulę i paprykę drobno posiekaj lub zmiksuj na kawałeczki w robocie kuchennym. Odstaw na bok.
2) W robocie kuchennym zmiksuj na stosunkowo gładką masę orzeszki ziemne, pestki słonecznika, jalapeno, oliwę i sos sojowy. Dodaj masę do poszatkowanej cebuli i papryki i wymieszaj.
3) Ciecierzycę i fasolę zblenduj na jednolitą masę. Dodaj do pozostałych składników i wszystko dokładnie wymieszaj, najlepiej ręką. Dosyp siemię lniane tak, aby konsystencja pozwalała na formowanie dość trwałych burgerów. Dopraw solą i pieprzem, raz jeszcze wymieszaj składniki.
4) Na patelni rozgrzej tłuszcz i smaż burgery tak, aby były rumiane z obu stron. Podawaj  jak lubisz,np. w bułce, z warzywami i ulubionymi sosami. Smacznego!